Test stroju iSINGELT + iSHORTS oraz pianki ZeroD Vanguard

Utworzył: / piątek, 12 Sierpień 2016 / Aktualności

Pierwsze starty zaliczone (Olsztyn i Brodnica), więc mogę z czystym sumieniem opisać moje ,,doznania” z używania stroju startowego iSINGLET ARMADA i iSHORTS oraz pianki VANGUARD. Wszystko z nowej na naszym rynku marki ZeroD.

Dwuczęściowy strój startowy linii IRONMAN składa się z koszulki iSINGLET ARMADA oraz spodenek iSHORTS. Koszulka wykonana jest z hydrofobowego (odpychającego wodę) materiału. Po bokach znajdziemy siateczki poprawiające wentylację, natomiast na plecach kieszonki na „paliwo” na trasie, w których zmieszczą się nawet duże tuby. Zapinana na suwak pozwala na dopasowanie do indywidualnych potrzeb, o czym przekonałem się podczas startu w Brodnicy. Ponadto, dla wrażliwych dodam, że wszystkie szwy są płaskie, a wykończenia materiału gładkie, co zapobiega ewentualnym otarciom.

1

Z tego samego materiału wykonane są spodenki  iSHORTS . Dodatkowo, co jest wielkim atutem tego modelu, posiadają żelową wkładkę, która w porównaniu z innymi przeze mnie używanymi daje sporo komfortu nawet podczas długiej jazdy na rowerze. Na nogawkach spodenek znajdziemy również poręczne kieszonki.

2 3

Kiedy rozpoczynałem przygodę z TRI, startowałem w klubowym, jednoczęściowym stroju uszytym zgodnie z wymogami  ITU – rozpinanym na plecach. Zdecydowanie mi to nie odpowiadało, ponieważ jestem fanem totalnego chłodzenia i najchętniej startowałbym w samych spodenkach. W jednoczęściówce zawsze miałem wrażenie ,,przyduszania”. Poza tym, startuję częściej na długich dystansach, gdzie osobne spodenki i koszulka sprawdzają się dużo lepiej. W testowym stroju zarówno dzięki krojowi,  jak i materiałowi, z jakiego go uszyto, można całkowicie poświęcić się walce bez zawracania sobie głowy, np. otarciami, uciskiem czy pytaniami, co zrobić z żelami.

Polecam ten strój wszystkim ceniącym sobie ponadprzeciętny komfort. Sprawdził się w dwóch skrajnych warunkach: ulewa w Olsztynie i upał w Brodnicy. Materiał hydrofobowy zachowywał się rewelacyjnie, co przy jeździe (startach) w chłodne dni lub przy mocnym wietrze, kiedy jesteśmy spoceni, daje nam pewne zabezpieczenie przed wychłodzeniem.

4
Kolejnym produktem z arsenału ZeroD, który mogłem sprawdzić, jest pianka VANGUARD. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to wygląd – jest przeznaczona zdecydowanie dla tych, którzy lubią się wyróżniać (dla skromnisiów polecam wersję Black Series oczywiście cała w czerni.

Pianka jest wykonana z neoprenu Yamamoto 39, a dodatkowo posiada panele ‘Elbow 2 Elbow’ dające dużo swobody przy pływaniu, a także Neopren ZeroD Air Tech w przedniej części pozwalający na ,,wyniesienie” pływającego, dając tym samym lepszą wyporność. Tutaj również hydrofobowa powłoka Nano SCS sprawi, że staniemy się żywą torpedą. Tyle technicznego opisu.

Największym dla mnie zaskoczeniem była możliwość rozciągnięcia pianki podczas zakładania. Niektóre z moich lycrowych getrów nie są tak elastyczne!! Kolejny pozytyw to odczuwalny luz w obrębie ramion, co docenią osoby pływające z wysokim łokciem. Moja poprzednia pianka (inne firmy) była wykonana ze znacznie gorszego materiału i nie dość, że po trzech sezonach zwyczajnie rozpadła się na szwach, to mocno ograniczała pracę ramion. Efekt – niepotrzebne marnowanie energii na walkę z oporem pianki. We wszystkich piankach Z3ROD inny jest też ich sposób zapinania: z góry na dół. Muszę przyznać, że w pierwszej chwili wydawało mi się to bajerem, ale w ogniu walki okazało się to bardzo przydatnym elementem. Odpinamy suwak wraz z rzepem na szyi jednym, sprawnym pociągnięciem sznurka do góry. Dodatkowo, ozdobny rysunek rekina wewnątrz rozpiętej pianki pozwoli naszym kibicom na rozpoznanie nas w tłumie.
5
Jedynym minusem ,,odwrotnego” zapinania, o którym wspominałem wcześniej, jest fakt, że ciężko samodzielne zapiąć piankę, co przy samotnych wypadach nad akwen, zwłaszcza we wczesnych godzinach porannych (pływam przed pracą), sprawia kłopot.

Podsumowując: testowane produkty miałem okazję zobaczyć już w ubiegłym roku, jednak dopiero teraz osobiście w nich trenując i startując, doceniam ich jakość, funkcjonalność oraz nietuzinkowy wygląd.

I nie jest to tylko moje wrażenie!

 

Autor: Marcin Sobczak
Zdjęcia: Marcin Sobczak

DO GÓRY